Jak ustalić wysokość narzutu w handlu i usługach

Pytanie „ile powinienem doliczać” pada w małych firmach częściej niż jakiekolwiek inne pytanie o pieniądze. Odpowiedzi krążące po branżowych grupach zwykle brzmią „u mnie 30%” albo „mniej niż 20% się nie opłaca”, ale są warte dokładnie tyle, ile kosztuje ich uzyskanie.

Narzut nie jest wartością do zapożyczenia. Wynika on z Twoich kosztów stałych, liczby realnie wykonywanych zleceń rocznie oraz oczekiwanego poziomu zarobków. Poniżej przedstawiam trzy sposoby na jego obliczenie, zamiast polegania na przypuszczeniach.

Najpierw jedno rozróżnienie

Zanim policzysz wysokość, upewnij się, że liczysz właściwą rzecz. Narzut liczy się od kosztu, marża od ceny sprzedaży — to nie są dwie nazwy tego samego.

Przy koszcie 100 zł narzut wynoszący 25% daje cenę 125 zł, ale marża osiąga wtedy jedynie 20%, a nie 25%. Zamiana tych pojęć miejscami to najczęstszy sposób, przez który firmy tracą kilka procent na każdej fakturze, często nawet o tym nie wiedząc.

Metoda 1. Od kosztów stałych

Najprostsza i wystarczająca dla większości małych firm. Narzut ma pokryć dwie kluczowe rzeczy: koszty nieprzypisane do konkretnego zlecenia oraz zysk.

Potrzebujesz trzech liczb z ostatniego roku:

  • koszty stałe — czynsz, księgowość, telefony, ubezpieczenia, leasingi, oprogramowanie, marketing
  • suma kosztów bezpośrednich wszystkich zleceń — materiały, robocizna, podwykonawcy, dojazdy
  • zysk oczekiwany — kwota pozostająca w firmie

Wzór jest jednolinijkowy:

narzut = (koszty stałe + oczekiwany zysk) ÷ koszty bezpośrednie × 100%

Przykład

Firma usługowa za ostatni rok:

  • koszty stałe: 84 000 zł
  • koszty bezpośrednie zleceń: 420 000 zł
  • oczekiwany zysk: 60 000 zł

Rachunek: (84 000 + 60 000) ÷ 420 000 = 0,343, czyli narzut wynosi 34%.

Zwróć uwagę, co to znaczy w drugą stronę. Przy narzucie wynoszącym 20% ta sama firma pokryłaby koszty stałe i osiągnęła zysk równy 0 zł. Przy poziomie 15% musiałaby dopłacać do własnej działalności – mimo że każde pojedyncze zlecenie wydawałoby się opłacalne.

Metoda 2. Od docelowego zysku i liczby zleceń

Przydaje się, gdy dopiero zaczynasz i nie masz danych z zeszłego roku lub planujesz zmianę skali.

Zaczynasz od końca: określasz, ile chcesz zarobić i jak wiele zleceń jesteś w stanie wykonać. Przy celu wynoszącym 60 000 zł zysku rocznie przy 40 zleceniach każde musi przynieść średnio 1500 zł powyżej wszystkich kosztów.

Przy zleceniu o koszcie bezpośrednim 5000 zł i udziale kosztów stałych 1000 zł konieczna jest cena 7500 zł, co daje narzut na poziomie 50%.

Metoda ma jedną zaletę i jedną pułapkę. Zaletą jest to, że wymusza myślenie o wolumenie — bez niego mówienie o narzucie nie ma sensu. Pułapką jest optymizm w liczbie zleceń. Jeśli założysz 40, a wykonasz tylko 28, braknie około 30% zysku i żaden narzut nie będzie w stanie tego nadrobić.

Metoda 3. Rynek jako granica, a nie punkt wyjścia

Ceny konkurencji mówią, gdzie kończy się pole manewru, ale nie mówią nic o Twoich kosztach. Dlatego rynek sprawdza się po policzeniu narzutu, a nie zamiast.

Gdy wynik rachunku przekracza wyraźnie ceny rynkowe, rozważ trzy możliwości – w tej kolejności: zawyżone koszty stałe, zbyt mała liczba zleceń lub szerszy zakres usług, którego nie komunikujesz w ofercie. Dopiero czwartą opcją jest obniżenie oczekiwanego zysku.

Handel i usługi liczy się inaczej

W handlu koszt bezpośredni to głównie cena zakupu towaru, a wolumen bywa wysoki. Narzuty są zwykle niższe procentowo, bo rozkładają się na wiele transakcji, co pozwala kapitałowi obracać się szybko.

W usługach koszt bezpośredni to głównie czas pracowników, a liczba zleceń jest ograniczona dostępnymi godzinami pracy. Nie można „sprzedać więcej” bez zatrudnienia dodatkowych osób. Z tego powodu narzuty w usługach muszą być wyższe – ten sam zysk trzeba uzyskać z mniejszej liczby transakcji.

Praktyczna konsekwencja: porównywanie swojego narzutu z narzutem firmy o innym modelu prowadzi donikąd. Hurtownia stosująca narzut na poziomie 12% i warsztat naliczający marżę w wysokości 45% mogą osiągać identyczną rentowność.

Kiedy różnicować narzut

Jedna stawka dla wszystkiego jest prosta w obsłudze, ale ignoruje różnice, które realnie wpływają na koszty. Cztery sytuacje uzasadniają zastosowanie wyższego narzutu:

  • Nieznany klient — dochodzi ryzyko opóźnionej płatności i nieprzewidzianych ustaleń.
  • Nietypowy zakres — mniejsza wprawa oznacza więcej godzin, niż wynika z rachunku.
  • Krótki termin — praca wciśnięta w grafik wypycha inne zlecenia.
  • Trudny dostęp lub odległość — koszty, które łatwo niedoszacować na etapie oferty.

W drugą stronę niższy narzut ma sens przy zleceniach powtarzalnych od stałego klienta, gdzie dobrze znasz zakres, nie tracisz czasu na wycenę i masz pewność płatności.

Rabat pochłania narzut szybciej, niż się wydaje

Rabat wydaje się niewinny, ponieważ oblicza się go od ceny, podczas gdy narzut liczy się od kosztu. To dwie różne podstawy, dlatego kilkuprocentowy upust może zabrać znacznie więcej niż kilka procent zysku.

Weźmy koszt 1000 zł i narzut 34%, co daje cenę 1340 zł. Zysk ponad koszt wynosi wtedy 340 zł.

  • Rabat 5% to 67 zł — traci się 20% zysku.
  • Rabat 10% to 134 zł — znika 39% zysku.
  • Rabat 15% to 201 zł — ubywa 59% zysku.
  • Rabat 25% to 335 zł — pozostaje tylko 5 zł.

Przy narzucie 34% rabat 25% oznacza pracę za darmo. To nie jest przenośnia – to wynik rachunku.

Praktyczny wniosek: zanim ustalisz politykę rabatową, sprawdź, jaki procent możesz oddać, zanim realizacja przestanie się opłacać. Ta granica jest zwykle znacznie niżej, niż podpowiada intuicja.

Gdy narzut wychodzi za wysoki

Zdarza się, że rachunek daje 45%, a rynek płaci 25%. To nie oznacza, że rachunek jest zły — to sygnał, że w firmie potrzebne są zmiany. Istnieją cztery warianty działania, które różnią się poziomem trudności.

Więcej zleceń przy tych samych kosztach stałych. Ten sam czynsz i ta sama księgowość rozłożone na 50 zleceń zamiast 30 obniżają wymagany narzut o jedną trzecią. To najskuteczniejszy wariant, choć zwykle też najtrudniejszy do realizacji.

Niższe koszty stałe. Przegląd abonamentów, leasingów i powierzchni może przynieść kilkanaście procent oszczędności, ale tylko raz — drugi przegląd już nie da takich rezultatów.

Inny zakres usług. Jeśli robisz rzeczy, których konkurencja nie robi, cena wyższa od rynkowej jest uzasadniona – pod warunkiem, że oferta to pokazuje. Sama wyższa liczba bez wyjaśnienia wygląda na drogo.

Niższy zysk. Ostatni wariant, nie pierwszy. Ma sens przejściowo – przy wchodzeniu na rynek lub budowaniu portfela – ale jako stan trwały oznacza firmę utrzymującą się z pracy właściciela, a nie z działalności.

Jak często przeliczać

Raz w roku, na podstawie zamkniętego okresu, oraz po każdej większej zmianie w firmie — zatrudnieniu, nowym lokalu, zakupie sprzętu na raty. Wszystkie trzy podnoszą koszty stałe, a więc wymaganą wysokość narzutu.

Częstsze przeliczanie zwykle nie ma sensu, ponieważ dane z jednego miesiąca są zbyt przypadkowe.

Trzy błędy warte sprawdzenia

  • Narzut przyjęty raz i nietknięty od lat — koszty stałe rosną co roku, a narzut pozostaje niezmieniony, przez co zysk systematycznie maleje.
  • Narzut skopiowany od konkurencji — przenosi do Twojej firmy cudzą strukturę kosztów i wolumen sprzedaży innej firmy.
  • Narzut liczony jak marża — przy 25% różnica wynosi pięć punktów procentowych na każdej fakturze.

Najprostszy sprawdzian, czy Twój narzut jest właściwy, to roczna ocena: jeśli po zamknięciu roku pozostało mniej środków niż zakładałeś przy planowanej liczbie zleceń, oznacza to, że narzut był za niski. Nie ma znaczenia, czy wpływ na to mieli klienci, rynek czy sezon — po prostu liczba okazała się zbyt mała.

Najpopularniejsze kalkulatory

Kontakt

xBlue.pl
Brzeziny, ul. Nidziańska 1/12
26-026 Morawica

+48 607 802 292
kontakt@xblue.pl

pon-pt: 9:00 - 17:00
sob-niedz: nieczynne

xBlue.pl 2009 ©  All Rights Reserved